Starogard Gdański | Koncert zespołu LemON

8/13/2017


 Nie mówiłam Wam tego, ale jeszcze przed moim wyjazdem do Chorwacji, dokładnie w pierwszy dzień lipca, byłam na drugim już koncercie ulubionego zespołu. Raczej niewielu się zdziwi, wiele razy wspominałam, że jest to LemON. Chłopaków słucham od dobrych kilku lat, a ostatnia płyta pozytywnie mnie zaskoczyła i od pierwszego jej przesłuchania byłam pewna, że muszę tych piosenek posłuchać na żywo.
Właściwie nie planowałam koncertu akurat w tym mieście-tydzień później grali w mojej sąsiedniej miejscowości, ale przez nasz spontaniczny wyjazd za granicę musieliśmy plany zmienić.
Więc pojechaliśmy- ja pełna podekscytowania, w koszulce z logo zespołu, którego i tak nie było widać przez to, że padało niemiłosiernie i musiałam wziąć płaszcz. Moi rodzice, chyba trochę mniej zadowoleni właśnie z powodu wspomnianego deszczu i tego, że będą stać w nim przez 3 godziny. 
Byłam na miejscu grubo przed czasem, żeby dopchać się do pierwszego rzędu (moje 158 centymetrów się na coś przydało, bo łatwiej było się przecisnąć) i czekałam. Zaczął się koncert.

Może to głupio zabrzmi, ale czuję, jakby ten zespół był jakąś częścią mnie. Nie potrafię inaczej opisać uczucia, jakie towarzyszy mi na koncertach. Były uśmiechy, były łzy, krzyk, deszcz. Dużo deszczu. Emocje, emocje i jeszcze raz emocje. Niesamowita atmosfera. Świetna muzyka. Burza oklasków. Wszyscy razem śpiewali.
Inni powiedzą, że to tylko kilkoro muzyków- dla mnie to kilka powodów do uśmiechu.
Tyle chcę napisać, a nie potrafię ubrać w słowa tego, co chcę przekazać. Ale jednego możecie być pewni-to nie jest mój ostatni koncert i już wiem, że przy najbliższej okazji znowu na jakiś pojadę!
Trzymajcie się!
Julss

You Might Also Like

0 komentarze

Mam nadzieję, że post Ci się spodobał! Dziękuję za wszystkie komentarze, zostaw link do bloga a na pewno zerknę :)